Lieben ist Krieg.

Autor: Milan Hrabal, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 lutego 2014, 20:54:37

Mogłabyś mi czasem wysłać pocztówkę,
z Madrytu lub Ankary.
Pochwalić się, kto Cię dzisiaj pierdoli.
U mnie bez zmian.
Mam zamiar pisać doktorat
z postępowania cywilnego w prawie staropolskim.
Wyjechać na stypendium do Pragi lub Mińska.
Pracownik w centrum kulturalnym akredytowany
przy ambasadzie.

W zasadzie śmieszy mnie przeszłość.
Byłaś moją aberracją umysłową,
krótką uciechą na dzień przed tym,
jak razem z chłopcami z Ruchu Narodowego
 zdobyliśmy świat,

śmieszniejszy i bardziej niedorzeczny  niż ten,
na międzywojennych pocztówkach.

Komentarze (14)

  • :)

  • tyle faktów z mojego życia..nono

  • najciekawszą instytucją prawa cywilnego staropolskiego jest tzw. litkup

  • Litkup daje radę, ale osobiście najbardziej podobają mi się pewne ograniczenia własności gruntów w prawie cywilnym staropolskim. Z prawem świnskiego wypasu i prawem kobylego pola na czele.

    Swoją drogą zarówno litkup jak i wesela w staropolskim prawie małżeńskim pełniły rolę aktu notarialnego.

  • Ciekawe, czy desuetudo objęło prawo kobylego pola we wszystkich przysiółkach?

  • Cóż, służebności mają znaczenie gospodarcze. Na szczęście nie idą w komunizm typu - służebność wywłaszczenia za odszkodowaniem symbolicznym (nierynkowym)

  • Tak, waga prawna wesela jest znana. Wyspiański uprawomocnił pewne uprzedzenia nawet

  • Oczywiście, w pełni się pod tym podpisuję.

    W prawie staropolskim jeszcze zanim ktokolwiek słyszał o oświeceniu stosowany był utylitaryzm. Bo co panowi magnatowi się stanie, jak prosty chłop będzie mógł wypasać świnie w jego lesie. Dodajmy jeszcze fakt, że generalnie na świecie do 1945r. nie znano pojęcia "nadwyżki żywnościowej", więc wszelkie ograniczenia prawa własności miały na celu podniesenie produkcji, tak aby nikt głodny nie chodził.
    Ech, niezapomniane wykłady z historii prawa polskiego z prof. Szymańskim.

  • Miło pokomentować z kimś Inteligentnym :-

  • Tak serio miałem pisać dr z administracyjnego współczesnego, później wstrętnego (nauka administracji, polityka administracyjna, zupełnie mi obca brr) a później z estetyki prawa (wymyśliłem dziedzinę i na tym popłynąłem)

  • Podziwiam wytrwałość. Prawo administracyjne nigdy nie było moją miłością ;). Ale doceniam ludzi, którzy sięw tym odnajdują.

  • Ależ..jaka tam miłość. Wojna. Chciałem z autorskiego pisać a później cywilne konsum.

  • I tak wróciliśmy do tytułu

  • Nuuuudni prawnicy!;)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się